42 211 85 00
recepcja@uroczyskoporszewice.pl

Aktualności

O znoszeniu cierpień jako praktyce miłosierdzia

W jaki sposób praktykować miłosierdzie? W jednym z objawień Anioła Pokoju w Fatimie przekazał on za pośrednictwem dzieci następujące przesłanie:

„Z wszystkiego, co tylko możecie, zróbcie ofiarę jako zadośćuczynienie za grzechy, którymi On jest obrażany i dla uproszenia nawrócenia grzeszników. W ten sposób ściągniecie pokój na waszą Ojczyznę. Jestem Aniołem Stróżem Portugalii. Przede wszystkim przyjmijcie i znoście z poddaniem cierpienia, które wam Bóg ześle”.

O tej praktyce mówi też jakże niezmiennie aktualna mądrość Ojców Pustyni wyrażona w jednym z apoftegmatów:

Pewien starzec mieszkał w ławrze pod Aleksandrią, nazywanej Pustelniczą; a był ten starzec straszliwym wątrobiarzem bez krzty cierpliwości. Otóż pewien młody brat usłyszał o nim, i taką zawarł umowę z Bogiem: „Panie, za to wszystko zło, które popełniłem, pójdę, zamieszkam i wytrwam u tego starca, aby mu służyć i zapewnić mu wygody”. I tak starzec lżył go codziennie jak psa. Bóg widząc cierpliwość i pokorę brata, po sześciu latach spędzonych przez niego u starca, pokazał mu we śnie majestatyczną postać, która trzymała wielka kartę pergaminową; ukazała mu ona połowę karty wymazaną, a drugą połowę zapisaną, i powiedziała: „Oto Pan zmazał połowę twego długu; walcz jeszcze o resztę”.

A był w sąsiedztwie inny starzec, mający dary Ducha; ten dowiedział się, jak tamten starzec nie panuje nad sobą i dręczy ciągle brata, i jak brat go przeprasza, a nie otrzymuje przebaczenia. Ilekroć więc ten uduchowiony starzec spotykał brata, pytał go: „Co nowego,  moje dziecko? Jak Ci dzień przeszedł? Czyśmy coś skorzystali? Czyśmy coś z karty wymazali?” Brat, wiedząc, że ów starzec ma dary Ducha, niczego przed nim nie ukrywał, ale odpowiadał: „Tak, ojcze, trochę popracowałem”.

A jeśli kiedy, bardzo rzadko, trafił się taki dzień, że brat nie został zelżony, opluty lub wyrzucony za drzwi przez starca, to szedł on wieczorem do sąsiada i mówił z płaczem: „Biada mi, abba, bo niczego dziś nie zyskałem, ale spędziłem czas spokojnie!”

I po dalszych dziesięciu latach brat umarł; a starzec uduchowiony zapewniał: „Widziałem go: był wśród męczenników i modlił się za swojego starca z wielką ufnością, i mówił: „Tak, jak mnie okazałeś miłosierdzie przez niego, miej i nad nim litość przez twoje miłosierdzie i ze względu na mnie, Twojego sługę”. A w czterdzieści dni później Bóg zabrał także i starca do swego spoczynku. Oto jaką ufność zdobywają ci, którzy dla Boga znoszą prześladowanie (N 551).

(Abba, powiedz mi słowo… Wybór apoftegmatów, s.183-184)

X